Wiertło do gresu

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Halo
Dziś napiswzę o takiej banalnej rzeczy jak zawieszenie półki – tak to można zapewne nazwać w kabinie prysznicowej.

    Małżonka zadecydowała wymienić starą zardzewiałą na nową jakby nierdzewną, ale coś mi się wydaje, że za taką niską cenę to jest właściwie produkcja nierdzewno podobny, czas pokaże. Nieważne generalnie uszykowałeym się jak zawsze profesjonalnie do takiej czynności, czyli butelka piwa raciborskiego, wykrywacz przewodów, wkrętarka i wiertło do wiercenia bez udaru. Oznaczyłem poziomicą pion, kabli pod płytkami nie było i zaczynam wiercić, a tu niespodzianka.

    Wiertełko ślizga się jak ja ostatnio na lodowisku. Przypomniałem sobie, że popielate płytki na ścianie były chyba gresowe, jak bym wiercił 50 cm wyżej to tam są zwykłe szkliwione. No i co teraz? Udaru nie włączę, bo płytki popękają, a i tak niewiadomo czy by się udało przecież taki gres to horrendalnie twardy. W związku z tym powiedziałem sobie, że już przenigdy nie dam się namówić na gres w łazience. To jest bez sensu, mrozoodporne płytki na ścianę, i jeszcze o twardości takiej, że jak bym je dał na podłogę to się nie zetrą przez 1000 lat. Tylko szkliwione do wnętrz, no chyba, że kwestia koloru..

    No dobra, ale kłopot pozostaje, jedyne wyjście to wiertła diamentowe. Są dwa gatunki: takie z nasypem diamentowym np.: wiertła diamentowe do gresu Graphite, lub dużo droższe z segmentem diamentowym dopasowane do adaptera, który podaje wodę, np.: wiertła do gresu Rubi. Woda w Rubi jest podawana pod ciśnieniem wężykiem i przez środek wiertła, ochładza i wypłukuje urobek. Pierwsze Graphite z nasypem wiercą w gresie optymalnie 10 - 11 otworów, a te Rubi to setki. Mnie potrzeba wywiercić tylko 4 no i może jeszcze później kilka. Więc wziąłem Graphite 8mm.

   Takie wiertło powinno pracować na mokro i z prędkością nie większą niż 200-400 obrotów na minutę. Więc do wiercenia jedynie wkrętarka akumulatorowa.  Jak się wierci w podłodze to nie kłopot, bo wystarczy z plasteliny ulepić taki wał i wlać tam niewiele wody, gorzej jak to jest ściana, wtedy albo adapter do otwornic, albo wężykiem z kranu polewać, trochę się nabrudzi.

 

Działanie trwała całkiem długo, bo taki otwór to się wierci z kilka minut, ja się nie spieszyłem, grunt, że wyszło. Im większy otwór tym wolniej. I jeszcze cokolwiek o technice, rozpoczynamy wiercić pod kątem – wcinamy się najpierw jedną stroną a potem zagłębiamy wiertło w całości pod kątem 90 stopni. lub można zastosować specjalny uchwyt, ale ponieważ koszt takiego jest znaczny i do wywiercenia jednego otworu nie ma sensu. Można w tym wypadku wykorzystać deskę z wycięcem pod kontem prostym.

I gotowe, półka zamocowana, kabina uprzątnięta, piwo wypite, można zażywać kąpieli.