Wózki i rolki do bram przesuwnych

Ocena użytkowników:  / 0

Cześć
       Proponujemy Państwu elementy i akcesoria do bram przesuwnych: wózki do bram w różnych konfiguracjach i wymiarach, rolki prowadzące i najazdowe, gniazda najazdowe, mocowania profili, listwy zębate, zamki hakowe z puszkami do montażu, zaślepki do profili. Niektóre z nich postaram się nieco opisać.
Wózki do bram produkowane są do różnego rodzaju profili. Przy zakupie trzeba o tym pomyśleć. Profile są produkowane; 50x50mm, 60x60mm, 70x70mm, oraz profil do bram 80x80mm czy profil do bram 100x90.
       Wózki do bram wykonane są z dobrej jakości łożysk i odpowiedniej gatunkowej stali. Dzięki temu mamy pewność ich wieloletniego i sprawnego funkcjonowania. Dostępne wózki bramowe są ocynkowane, a dzięki temu zabezpieczone przed korozją. Wózki do bram występują w wersjach 2 rolkowych, 3 rolkowych, 5, 8 lub 10 rolkowych, wszystkie osadone na łożyskach.

 

       Użyte rolki do bram wytwarzane są z tworzywa lub stali. Dodam tylko, że rolki występują również osobno. W wersji walcowej lub z wcięciami pod linę, rurkę lub na szynę. Na skutek tego mogą być użyte w budowie elementów podwieszanych, bram oraz drzwi podwieszanych z wykorzystaniem szyny lub liny. Rolka plastikowa pozioma w wózku pełni rolę rolki prowadzącej, natomiast rolki pionowe to rolki nośne. Rolka tworzywowa posiada ścieralność większą o 30% niż rolka metalowa. Dodać trzeba, że staranne wykonanie pojedynczych detali i ich precyzyjny montaż ma wpływ na cichą pracę wózka w szynie nośnej bramy, oraz gwarancję że nie będzie się odchylać od jej osi.

 


       Podstawa wózka jezdnego posiada 4 otwory podłużne, które umożliwiają regulacje położenia. Montaż wózka odbywa się poprzez przyspawanie wózka do konstrukcji metalowej bądź za pomocą śrub. Jest to uwarunkowane rodzajem wózka. Dostępne typy wózków bramowych: stałe, z regulacja wysokości, wahliwy, wahliwy regulowany oraz z płaskownikiem.
Następnym artykułem są zatyczki do profili. wytwarzane są z wysokiej jakości tworzywa.

 

  1. Zatyczki występują jako:
  2. Zatyczki do profili okrągłych.
  3. Zatyczki do profili kwadratowych.
  4. Zatyczki do profili prostokątnych.


      Bramy, profile bramowe, jak i inne elementy wykorzystywane w budownictwie ( ogrodzenia, konstrukcje nośne), narażone są na działanie korozji. Zatyczki doskonale zapobiegają temu. Wciśnięte do środka profila, dopasowują się poprzez rozpieranie bocznych cienkich blaszek. Wykonane są z polietylenu w kolorze czarnym. Zatyczki odporne są na warunki atmosferyczne, promienie UV, oraz mróz.
      Kolejny artykuł to rolki tworzywowe do bram (prowadzące). Wykorzystywane są, jako rolka podporowa, prowadząca bramę przesuwną. Stabilizują bramę w pionie. Rolki tworzywowe do bram (prowadzące) charakteryzują się bardzo niskim oporem toczenia są przez to trwałe i ciche. Rolki tworzywowe do bram (prowadzące) są odporne na pęknięcia, posiadają wysoką odporność mechaniczną oraz odporne są na ścieranie. Mogą pracować w temperaturach od -20 do 80°C.

       I ostatnia pozycja to gniazda najazdowe. Wykonane z tłoczonej solidnej blachy. Charakteryzuje się precyzyjnym wykonaniem. Są dodatkowo ocynkowane, tak jak wszystkie inne stalowe elementy do bram. Gniazda najazdowe używane wraz z rolką najazdową powoduje dokładny i delikatny podjazd bramy do słupka wieńczącego. Dzięki zastosowaniu gumowego odbojnika dojazd bramy do gniazda jest zabezpieczony przed uderzeniem.

Jak dbać o akumulatory litowe

Ocena użytkowników:  / 1

akumulator festoolDzień dobry
Jak dbać o akumulatory litowo jonowe.
W naszym sklepie sprzedajemy elektronarzędzia akumulatorowe z akumulatorami niklowo kadmowymi i litowo jonowymi, przy czym te ostatnie, choć o wiele droższe stanowią coraz większy odsetek sprzedawanych. Charakterystyka ładowanie - rozładowanie w obu tych typach znacznie się różni i w związku z tym postanowiłem napisać co nieco na ten temat. Nie ma tu oczywiście znaczenia czy jest to akumulator Makita czy akumulator Bosch lub innego producenta.
Pierwsza kwestia to rozładowanie do zera. W przypadku aku. litowo kadmowych taka operacja pozwalała na wydłużenie żywotności akumulatora i był rekomendowany przez producentów elektronarzędzi. Całkowicie inaczej jest w wypadku aku. litowo jonowych, w żadnym wypadku nie powinno się je rozładowywać do zera i przetrzymywać w takim stanie.


Kolejna sprawa doładowanie baterii. W wypadku starych aku. LiCd zalecane było ładowanie baterii tylko kiedy się zupełnie rozładują, operacja doładowania nie była zalecana. W przypadku li-ion jest zupełnie inaczej. Jeżeli narzędzie słabnie to wymieniamy na nowy akumulator a wyczerpany od razu wkładamy do ładowarki. Akumulator Festool lub inny li-lon wymaga częstego ładowania, nawet, jeżeli rozładujemy je w 30%-40%. Musimy o tym pamiętać to bardzo ważne!!


I doszliśmy do kolejnej kwestii a mianowicie przetrzymywania akumulatorów Li-ion. O ile akumulatory LiCd przetrzymywane przez dłuższy czas rozładowały się samoczynnie o tyle litowo-jonowe można magazynować przez kilka miesięcy, pod jednym warunkiem, że są naładowanie w 100%. Jeżeli pozostawimy go rozładowanego na dłuższy czas to znacznie spadnie jego żywotność lub nastąpi nieodwracalna awaria i będzie nadawał się do wyrzucenia.


I jeszcze kilka uwag. Akumulatory przechowujemy w jak najniższej temperaturze, trzeba unikać miejsc nagrzanych, nasłonecznionych.
Niektórzy producenci jak np. Makita w instrukcji zakazuje ponownie ładować naładowany w 100% akumulator, nie wiem z jakiego powodu ale warto poczytać instrukcje.
To tyle, powyższe informacje są uniwersalne i dotyczą dowolnych typów odbiorników komórek, laptopów i innych. A teraz proponuję odszukać wszystkie aku. li-lon i je czym prędzej naładować.
Pozdrawiam Rafał

Jak prowadzić rozwiertak nastawny

Ocena użytkowników:  / 1

Dzień dobry
Rozwiertaki nastawne doskonale się nadają do amatorskich prac. Służą do powiększania otworów przelotowych pod żądany rozmiar lub pasowanie.
Ponieważ są to delikatne narzędzia i pracuje się nimi ręcznie powinno się to robić ostrożnie. Płytki są twarde i każde wygięcie albo za duży naddatek lub nacisk może skutkować pęknięciem lub wyszczerbieniem ostrza. Rozwiertak nie będzie wówczas dawał gładkiej powierzchni, a przecież o to chodzi.


Niezmiernie istotne jest sztywne zamocowanie elementu rozwiercanego, tak, aby w czasie pracy nie przesuwał się.

https://domtechniczny24.pl/rozwiertaki.html

Rozwiertak nastawny i mocujemy w pokrętle do gwintowników, wszystkie rozwiertaki mają chwyt kwadratowy. Naddatki trzeba ustalić tak jak w tabeli poniżej, generalna zasada to lepiej nieduży niż za duży i nie spieszyć się. Po umieszczeniu rozwiertaka w otworze rozważnie bez nadmiernego docisku albo na początku wcale nie cisnąć rozpoczynamy rozwiercać – w prawo. I powoli przez cały otwór. Po czym otrzepać z wiórów, odkręcić górną nakrętkę o 1-2 obrót i dokręcić dolną. Za każdym razem dokonywać pomiaru lub próbować sworzeń lub inny trzpień czy wchodzi i pasuje. W ten sposób wyszkolimy się ile nasz rozwiertak bierze po każdym dokręceniu.


Jak zabolą rączki to odpocząć. Poglądowa tabela naddatków przy rozwiercaniu rozwiertakiem nastawnym:

A jeszcze kilka uwag przed tabelą.
Im materiał twardszy tym naddatki mniejsze.
Chropowatość jest wprost proporcjonalna do naddatków i jakości ostrza.
Głębokość teoretycznie przy kilku otworach nie ma większego znaczenia ( chyba, że jest niezwykle mała np. 4-6 mm to wtedy z trudem uzyskać współosiowość)
średnica do 10mm - od 0,1 do 0,2mm
średnica od 10 do 20mm - od 0,2 do 0,25mm
średnica od 20 do 54mm - 0,25mm


Rozwiertak po robocie oczyścić nasmarować np. WD-40 włożyć do tuby. Nie wrzucać do szuflady czy pojemnika z innymi narzędziami, bo mają one boczne krawędzie tnące i prawdopodobieństwo stępienia ostrzy jest w takim przypadku duże.

Wymiana drzwi zewnętrznych

Ocena użytkowników:  / 0

Czołem
Prędzej czy później każdego złapie remont. Obywatel już tak ma, że nie może mieszkać przez cały czas w tym samym środowisku, miłujemy przemiany. Da się przerobić kolor ścian, czasami wystarczy nawet poprzestawiać meble względnie zawiesić coś na ścianie. Może to być drobiazg z wakacji, dowolny płaskorzeźba albo gadżet. Czasem należy coś podmienić, bo się spaprało, albo marnie działa. Tak było u mnie z drzwiami, zaczęło się od tego, że ocieplaliśmy budynek wolnostojący i firma, która nam to robiła myła dom z zewnątrz myjką, bo mieliśmy pomalowane wszystko wapnem i podłoże nie było spójne. Tak się pracownicy przykładali do roboty, że myjąc ściany polecieli również drzwi wejściowe i futryny. A przecież ta woda zapiernicza z ciśnieniem 100 atmosfer, albo lepiej. I ta woda powciskała się między drzwi i futrynę, zatopiła posadzkę. O ile wodę naokoło drzwi wejściowych można wytrzeć ścierką to tą, która weszła między futrynę i mur i tą, która została wtłoczona w drzwi gorzej. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Po kilku dniach stwierdziłem, że klamka do drzwi ciężko chodzi i drzwi trą o kant zaczepu. Ciężko było przekręcić klucz w wkładce. Musiałem dociskać klamkę i wtedy dało radę.

 


Po pewnym czasie wszystko zaczęło powracać do normy, tylko pojawiła się szpara pomiędzy zawiasami i futryną. Trochę przypiłowałem pilnikiem tą blaszkę gdzie wchodzi zaczep zamka, jak się przekręca wkładkę i jakoś tam było. Problem zaczął się zimą, jak spadał śnieg i mocno wiało to w niejedynym miejscu wpadało nam do wnętrza. Nie pomogły uszczelki, bo jak uszczelniłem od strony zawiasów to mi się drzwi nie chciały zamykać, a jak zamknąłem na siłę to się pojawiła szczelina od strony zamka. Czyli kicha, futryna pogięta, drzwi zwichrowane, należy wymienić. Oczywiście nie w zimie, ale na wiosnę. I tak się przymierzaliśmy do drewnianych, aluminiowych. Wybór padł, na aluminiowe, bo się nie powyginają jak je zaleje. Wyłączną wadą jest to, że nie ma tak ogromnego asortymentu klamek jak w przypadku drzwi drewnianych, wyłącznie wkładki są takie same, no, ale coś za coś. Jeżeli już mowa o wkładkach to wskazane jest przy wyborze pomierzyć se odległości od środka drzwi do brzegu szyldów. W wypadku drzwi aluminiowych zewnętrznych nie ma wkładek standardowych, wymiary są różne. My wybraliśmy wkładkę z jednej strony gałka od wewnątrz a z drugiej standardowo klucz. Jak co to można szybko zamknąć od wewnątrz na gałkę a nie bawić się kluczem.

Przerobiony młynek do nasion i ziół

Ocena użytkowników:  / 1

Witam
Opowieść zaczyna się, gdy to zakupiłem kapsułki Pau-drako, bo mój mały był chory i potrzebowałem czegoś opcjonalnego do antybiotyku. A tego świństwa nie chciałem dawać, nie dość, że drogie to jeszcze wytępi wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Uważam, że antybiotyki winne być aplikowane do poważnych chorób a nie tak na dzień dobry, na mały katarek albo czerwone gardło. Ale to temat do oddzielnych rozważań.


W sklepie zielarskim zakupiłem pojemniczek z kapsułkami, bardzo drogie, kapsułek było chyba 60 i migiem się skończyły więc poszedłem nabyć nowe, ale coś mnie tknęło i przeczytałem skład na etykiecie. Na początku pisało ekstrakt z zarąbiście wyselekcjonowanych odmian… na końcu drobnym druczkiem - (zmielona kora PAU drako), inaczej nie żaden ex-trakt tylko zmielona......Tak jest w większości przypadków, w związku z tym trzeba mieć swój rozsądek i przez cały czas poszukiwać.


Zdecydowałem nabyć młynek i korę PAU-drako luzem (kilka razy tańszą od kapsułek) i sam mielić. Tak robię od jakiegoś czasu z innymi ziołami. Ale o tym później. Kupiłem młynek Boscha, ale średnio mielił, więc przeszlifowałem noże moim Dremelem 3000, najlepiej szło czerwonym kamieniem. Kłopot pojawił się jak mieliłem następną partię, tak się sprzęt nagrzał, że zaczął śmierdzieć. Niestety Bosch i inni producenci nie robią prześwitów wentylacyjnych, nie mówiąc juz o wentylatorkach. Postanowiłem więc zadziałać, odkręciłem pokrywę i zrobiłem paręnaście przelotów wentylacyjnych. Super się tu przydała wkrętarka Boscha GSR 10,8V-LI-2+LB, i wiertło wielostopniowe, lub ewentualnie wywiercić zwykłym wiertłem i brzegi poprawić nawiertakiem.


Młynek w ten sposób przerobiony mieli trochę lepiej, nie grzeje się tak prędko ale szału nie ma. Wydaje mi się, że za niską moc i za duże ostrza.
Co do kompozycyj ziołowych to mam kilka. Podstawowa to mieszanka odpornościowa: Koci pazur, kora lapacho, jeżówka purpurowa, fiołek trójbarwny (mnóstwo rutyny), mięta do smaku, suszone owoce i kwiaty czarnego bzu. To wszystko mieszam drobię w młynku i dodaję witaminę C. Stosuję tak: jedna płaska łyżeczka do kubka, zalać gorącą wodą 15% objętości szklanki, jak wystygnie dodaję witaminę c, sok z aroni, pigwy i bzu czarnego (zależy, co tam mam). Napełniam wodą i gotowe, wypijam bez przecedzania, fusy nie pogryzą. Inne to żółciopędna i wzmacniająca wątrobę, oczyszczająca. Co drugi dzień piję dodatkowo szejka zrobionego z świeżo zmielonych ziaren siemienia lnianego, wiesiołka i ostropestu, plus witamina C.

Inną ciekawą kompozycję znalazłem na stronie, dodatkowo pojawił się pomysł kapsułek - http://wedlinydomowerafala.blogspot.com/2017/08/jak-samodzielnie-zrobic-kapsuki-z.html
Pamiętajcie, że nie powinno się składować za długo zmielonych ziaren czy ziół, ponieważ olejki eteryczne parują, oleje nienasycone jełczeją i generalnie utlenia się to co może być wartościowe.
Pa pa.