Bruzdownice Bosch 1/2

Ocena użytkowników:  / 0

gnf 20 caCześć
Każdy współczesny elektryk czy hydraulik powinien wykorzystywać w swoich pracach bruzdownice. Urządzenia te to zmodernizowane szlifierki kątowe, wyposażone w dwie tarcze, tulejki dystansowe i system odsysania pyłu. Wycina się nimi w tynku, betonie, cegle czy kamieniu bruzdy, w których ułada się instalację elektryczną lub rury.
Dawno minęły juz czasy kucia bruzd przecinakiem lub młotkiem pneumatycznym, aczkolwiek jeszcze można natknąć się takich majstrów. Na chwilę obecną, żeby ukryć w ścianie kable, a przy tym w miarę czysta, oczywiście jeżeli podłączymy odkurzacz przemysłowy. Tak więc niekonieczną maszyną towarzyszącą każdej bruzdownicy jest dostosowany do usuwania dużej ilości pyłu mineralnego odkurzacz. O odsysaniu napiszę w oddzielnym artykule.
Odrębną ważną sprawą jest bezpieczeństwo w trakcie pracy z bruzdownicą, chodzi mi tu przede wszystkim o odrzut, o tym również napiszę w oddzielnym tekście.
Wszystkie bruzdownice Boscha mają ciekawą budowę komponentów przysilnikowych. Mowa tutaj m.in. o stalowych płytach ślizgowych z rolkami, które ułatwiają precyzyjne kierowanie bruzdownicy wzdłuż linii cięcia. Tarcze diamentowe ukryte są całkowicie w pokrywie ochronnej, a bruzdownice zaopatrzone są w regulację głębokości cięcia z podziałkami do precyzyjnego nastawiania głębokośći bruzdy. Osłony tarcz to nie tylko elementy podnoszące bezpieczeństwo pracy, ale także doskonały system odsysania kurzu powstającego podczas cięcia. Do wszystkich maszyn można podłączyć za pomocą króćca odkurzacze przemysłowe, które w znacznym stopniu są wstanie odessać urobek i umożliwić czystą pracę, a i widoczność wzrasta:).
Firma Bosch oferuje trzy takie maszyny – bruzdownica GNF 20 CA, GNF 35 CA i GNF 65 A. Różnią się one głównie mocą użytych silników, średnicą obsługiwanych tarcz, czyli najważniejszym parametrem głębokością rowka i kilkoma drobnymi elementami konstrukcyjnymi. Doskonale nadają się do układania tuneli kablowych oraz układania rur wodno-kanalizacyjnych, gazowych i centralnego ogrzewania.
Wspólną cechą silników bruzdownic Bosch jest zastosowany we wszystkich system Constant Electronic. To moduł wyrównujący prędkość obrotową silnika pod zmiennym obciążeniem. Pozwala on uzyskać maksymalną wydajność bez względu na twardość ciętego materiału. Modele GNF 35 CA i GNF 65 A dysponują układem ograniczenia prądu rozruchowego, czyli inaczej - łagodny rozruch.
Koniec części pierwszej.

Rubi maszynka elektryczna do płytek - nowość

Ocena użytkowników:  / 0


W miesiącu sierpniu Rubi ma zamiar przedstawić nową przecinarkę elektryczną do nadzwyczaj twardych płytek o sporej precyzji cięcia. Ceny jeszcze nie znamy, wietrzę że pierwsze danę będą osiągalne na początku przyszłego miesiąca. A oto co piszą spece od marketingu na temat DC 250-1200:
Odpowiadając na wymogi rozwoju materiałów ceramicznych na rynkach światowych, RUBI® wdraża właśnie do swojej oferty nową pozycję Rubi przecinarka do płytek  elektryczna DC-250-1200, którą opracowano nade wszystko pod kątem zapewnienia precyzji cięcia i sztywności konstrukcji.

 

W porównaniu do modeli DW, długość cięcia w DC została przedłużona do 120 cm, a głowica tnąca nowatorskiej konstrukcji przesuwa się na łożyskach wzdłuż prowadnicy o całkowicie zmodernizowanej geometrii. Pozwala to uzyskiwać wysoką precyzję nawet przy cięciach pod kątem najtwardszych materiałów ceramicznych, gresu, gresu szkliwionego i innych.

Obok nowej osłony tarczy trzeba wyróżnić nowy, szerszy korpus umożliwiający komfortowe cięcie płyt o znacznych rozmiarach. Wanna przykryta jest zdejmowalnymi blatami stołu nowatorskiej konstrukcji i posiada układ dekantacji wody zmniejszający jej rozbryzg. Przymiar czołowy oraz przestawny przymiar kątowy pozwalają na dokonywanie precyzyjnych cięć seryjnych oraz po przekątnej.


Napęd główny maszyny ma moc 1,5 KM z przechylnym silnikiem umożliwiającym cięcie pod kątem oraz cięcia wgłębne. Zgodnie ze standardami RUBI®, maszyna DC objęta jest 2.letnią gwarancją w międzynarodowej sieci serwisu posprzedażnego RUBI®.

Ponoć dostępny od początku sierpnia 2013 roku.

Nowe wiertarki stołowe Bernardo

Ocena użytkowników:  / 0

 

Witam 

 

      Wielozadaniowe wiertarki stołowe Bernardo. Proste w obsłudze i co najistotniejsze niedrogie. Jak wszystkie prawie wiertarki stołowe i te mają napędy pasowe. Taki napęd ma dwie kluczowe zalety pierwsza to bez wątpienia możliwość zmiany obrotów. Jest może męcząca bo za każdym razem trzeba otwierać pokrywę i przekładać paski na inne koła pasowe. Ale dzięki temu, mamy cały czas wykorzystane 100% mocy silnika, nic nie znika w elektronicznych ukladach. Druga zaleta to brak sztywnego połączenia z silnikiem. Jak nam się coś zakleszczy, np. wiertło albo otwornica to pasek będzie się po prostu ślizgał po kołach i mamy super sprzęgło, prymitywne ale skuteczne.

Krótki opis wiertarek stołowych Ferax:

Do warsztatów, lżejszego przemysłu, majsterkowiczów.
Pasowa przekładnia zmiany prędkości 12 do wyboru, 3-położenia dźwigni posuwu pionowego wrzeciona.

  •      Regulacja wysokości stołu wzdłuż listwy zębatej za pomocą korby, przechył blatu w zakresie 45°-0°-45°, z wykorzystaniem podziałki kątowej, ponadto możliwość odchylania stołu na boki.
  • Wrzeciono łożyskowane kulkowo.
  • Nastawianie głębokości wiercenia z wykorzystaniem podziałki.
  • Krzyż laserowy do dokładnego wyznaczania punktu wiercenia. Bardzo fajna opcja!
  • Osłona ochronna wiertła z mikrowyłącznikiem, o regulowanej wysokości usytuowania.
  • Sprzedawane w komplecie z 16 mm uchwytem wiertarskim, trzpieniem do uchwytu wiertarskiego, klinem do wybijania wiertła i kluczami trzpieniowymi sześciokątnymi, silnikiem o stałej prędkości i klasie szczelności IP 44, Co oznacza klasa IP przeczytać można Tutaj.

3-żyłowym kablem zasilającym, oraz wyłącznikiem zwalnianym przy zaniku napięcia.

 

Plazma do cięcia stali

Ocena użytkowników:  / 3

Cześć dzisiaj temat z korzeniami w czasach komuny. Nie wszyscy będą pamiętać, co to.
Udało mi się w końcu pociąć stary, zardzewiały nasz komin. Rodzice wiele lat temu zbudowali szklarnię, taki za komuny był przykaz: na terenie rolniczym nie można było pobudować jedynie domu z trawniczkiem i kwiatami. Trzeba było zbudować jeszcze jakiś obiekt gospodarczy powiązany z rolnictwem czy ogrodnictwem. Miał to być oczywiście budynek nie folia na pomidory. I tak zaczęła się historia moich rodziców z ogrodnictwem. Zbudowali szklarnię, kotłownię i wiadomo jak kotłownia to komin. Obecnie to jak coś budujemy to najpierw jest projekt, pozwolenie i tak dalej a później kasa i materiały. Za komuny i tu trochę historii dzieci moje nie było takiego schematu. Komin w planach miał być z cegły, ale ojczulek nie otrzymał przydziału cegły, ta co była starczyła ledwie na dom. Ale kombinowanie to podstawa, więc jak zaczęli budować ciepłociąg w naszej okolicy to skombinowało się trochę rur średnicy 400 mm. Stalowych oczywiście, po dospawaniu kołnierzy można było skręcić komin. Odcinki przykręcone zostały śrubami. I tak komin stał sobie i korodował przez wiele lat. Ale wszystko się kiedyś kończy.


Rdza zżarła spód tak, że nie było już w paru miejscach w ogóle podstawy. Trzeba było, więc komin rozebrać, bo bałem się że jak mocniej zawieje to runie. Rozebrać chciałem chociaż do połowy, bo mam dołączone moje palenisko do niego. Podjechał dźwig, przecięliśmy szlifierką kątową śruby i komin poległ na ziemi.

Dwa odcinki po 2,5 metra, grubość przeróżnie, od około 15 milimetrów do 10 mm. Wprawdzie w niektórych miejscach było 10 mm stali i z 10 -15 mm rdzy. To dawało razem ponad 20mm. Plazma 60HF ma rożne bajery i podaną maksymalną grubość cięcia 20 mm. I jest to parametr jak najbardziej prawidłowy, można nią ciąć takie grubości. Ale jak się przekonałem przy największym amperażu potrafi się nagrzać i wyłączyć. Z tego powodu powinno się ją postawić nie na słońcu tylko nieco w cieniu i zapewnić dobre chłodzenie. Po co ma słoneczko dodatkowo podgrzewać, przecinarka plazmowa nie plażowicz na plaży.

 

 

 

 


Część z komina zaplanowałem użyć pod kowadło i młot resorowy. Ale wypadało to wszystko pociąć, więc zebrałem się pewnego przepięknego dnia, a słonko wtedy jeszcze tak ślicznie świeciło. Ubrałem ciuchy robocze, maska przeciw pyłowa na twarz ( bo mam alergię) i do roboty. Na początku chciałem ciąć szlifierką kątową, ale taka ciężka rura leżąca na ziemi sprawiłaby mi kłopot. Na pewno prędzej czy później tarcza do cięcia by się zakleszczyła. Rura waży masę i to był szkopuł. Więc pozostała mi przecinarka plazmowa. Moją plazmówkę mam od 2 lat i choć sporo mnie kosztowała to nie używałem jej za często. Raz wyciąłem z nierdzewki krążki do grilla innym razem podcinałem regały. Aby przecinarka plazmowa prawidłowo działała trzeba zapewnić jej sprężone powietrze i to dużo powietrza, bo jak będzie za mało lub nie będzie odpowiedniego ciśnienia to zaraz dysza się przepali i nie pomoże preparat antyodpryskowy ani nic innego.

 

Ja podaję powietrze wężem 12 mm, nie dławi on tak jak na przykład spiralne. Całość przed cięciem wyglądała tak:

Kredą zaznaczyłem miejsce cięcia, punkt styku masy musiałem ostro przeszlifować tarczą listkową, bo było masę rdzy. Nieco się obawiałem czy plazma nie będzie szwankować z powodu rdzy, w poniektórych miejscach były nawet skorupy do 10 mm!! Ale Telwin Plasma 60HF dał sobie radę w niecałe 20 minut pociąłem wszystko. Na marginesie podam, że warto zaznajomić się z zasadą działania plazmy - http://blog.domtechniczny24.pl/2017/07/31/przecinarka-plazmowa-zasada-dzialania/ 

Cięcia nie były za równe, jeżeli się tnie z ręki na powierzchni takiej jak rura a do tego grubości są różne to nie ma się czego spodziewać. Wyszło jak wyszło jestem zadowolony. Dysze do plazmy się nie zabrudziły, bo co jakiś czas psikałem sprayem przeciw odpryskom Spawmix. I nawet jak się coś przyczepiło do dyszy to szczotką mosiężną całość wytarłem do czysta. Pocięte elementy leżą sobie i czekają na wykorzystanie:


Część przyspawam do dawnego komina, z 2 odcinków zrobię cokoły napełnione betonem pod kowadło i młot resorowy. Na złom nie wywiozę trochę szkoda mi a może się na coś przyda.

Smukła szlifierka GWS 7-125

Ocena użytkowników:  / 0

szlifierka gws 7-125Szlifierka kątowa GWS 7-125 720W Bosch
Na pierwszy rzut oka szlifierka jak każda inna, w miarę lekka z nie za dużym silnikiem. Z kolei jak się weźmie w rękę tą szlifierkę to od razu nie ulega kwestii co w niej jest nietuzinkowego. Przede wszystkim jest nader wąska kobieta by powiedziała że szczupła, bajecznie leży w ręku.

Silnik nie jest za duży bo 720 wat nie powala, ale dla pewnych robót to będzie w sam raz. W inżynierii odchodzi się od naddatków i niepotrzebnych buforów mocy, bo jak wiadomo prąd kosztuje. Jak wykonujemy dużo drobnych robót, np. cięcie prętów gwintowanych cienką tarczą 1 mm. to po co nam mocniejsza szlifierka, GWS 7-125 wystarczy, i tak wykorzystujemy niedużą część mocy silnika. Do poważniejszych prac można wybrać model cięższy np. GWS 1400 i z napędem dwa razy mocniejszym.
Nie licząc tego, że jest szczupła ma nader fajnie rozwiązane dostęp do szczotek węglowych. Nie trzeba ściągać dolnej pokrywy, swoją drogą na zdjęciu to widać. Odkręcamy wkręt i po problemie.